Sprzedałem się. Wrzuciłem na bloga pierwszą reklamę. Nie wiem w sumie co ona ma reklamować, nie wiem też czy mi cokolwiek za nią zapłacą. Ale niech będzie. Bo jak w zagramanicznej reklamie jest Maluch i jest lepszy od Mustanga to zawsze warto obejrzeć!
Z tego wpisu najbardziej wybrzmiewa mi to, że reklama potrafi być ciekawa sama w sobie, nawet jeśli nie do końca wiadomo, co promuje. U mnie w praktyce podobnie bywało przy tematach „na luzie” — jeśli coś ma konkretny przekaz i nie próbuje na siłę sprzedawać, to zostaje w pamięci. Z mojego doświadczenia ważniejsze od samego hasła jest to, czy całość nie męczy odbiorcy i ma sens w kontekście treści.
OdpowiedzUsuń